Oś jelita-mózg: co naprawdę wiadomo, a co jest nadinterpretacją?

Jelita i mózg rzeczywiście się komunikują — przez nerw błędny, układ odpornościowy i metabolity bakterii — ale z tego, że połączenie istnieje, nie wynika, że da się poprawić nastrój, przestawiając mikrobiom. Większość efektownych wyników pochodzi z badań na myszach, a kiedy ten sam szczep bakterii podano ludziom, efekt zniknął. Reklamy „psychobiotyków“, testy mikrobiomu z kału i protokoły „naprawy jelit“ sprzedają pewność, której w badaniach nie ma. Najlepiej udokumentowane jest coś skromniejszego: zmiana sposobu odżywiania jako dodatek do leczenia depresji oraz psychoterapia ukierunkowana na jelita w zespole jelita drażliwego. Opieramy się na wytycznych Amerykańskiego Kolegium Gastroenterologii (ACG) i Amerykańskiego Towarzystwa Gastroenterologicznego (AGA), międzynarodowym stanowisku dotyczącym testowania mikrobiomu z „Lancet Gastroenterology & Hepatology“ oraz na metaanalizach badań z randomizacją.
Czy jelita naprawdę mają własny „drugi mózg“?
Mają własną sieć nerwową, która steruje trawieniem bez udziału mózgu. Ale „drugi mózg“ to przenośnia, a nie druga świadomość.
Jelitowy układ nerwowy (ENS) istnieje i działa niezależnie — reguluje perystaltykę, wydzielanie i przepływ krwi nawet wtedy, gdy przerwie się połączenie z ośrodkowym układem nerwowym. Liczby są jednak mniej efektowne, niż głosi popularna wersja. Zespół Michela policzył neurony ENS metodą immunohistochemiczną i uzyskał 168 milionów neuronów u człowieka, 14,6 miliona u świnki morskiej i 2,6 miliona u myszy. Gęstość neuronów w splocie mięśniowym była u wszystkich trzech gatunków podobna — około 21 000–35 000 komórek na cm². Różnice między gatunkami wynikają z długości jelita i wielkości ciała, nie z „inteligencji“ jelit.
Ci sami autorzy sformułowali wniosek, który psuje ulubione zdanie z internetu: liczba neuronów jelitowych jest porównywalna z liczbą neuronów rdzenia kręgowego, a nie od niej większa. To wciąż imponująca sieć — tyle że rdzeń kręgowy też nie myśli, nie czuje i nie decyduje o nastroju. ENS zarządza rurą, przez którą przechodzi jedzenie, i robi to bardzo dobrze.
Połączenie z mózgiem jest dwukierunkowe i biegnie głównie nerwem błędnym. Dlatego stres realnie przyspiesza perystaltykę, a ból brzucha realnie psuje nastrój. To fizjologia i nikt jej nie kwestionuje. Spór zaczyna się dopiero tam, gdzie ktoś twierdzi, że wie, jak tym połączeniem sterować za pomocą kapsułki.
Czy to prawda, że 95% serotoniny powstaje w jelitach?
Prawie — około 90% serotoniny powstaje w komórkach enterochromatofinowych jelita, a produkcja ośrodkowa to około 5% całości. Tyle że serotonina z jelit nie przechodzi do mózgu.
To najczęściej powtarzane zdanie o osi jelita-mózg i jednocześnie najczęściej nadużywane. Przegląd Jenkins i wsp. podaje, że komórki enterochromatofinowe nabłonka jelitowego odpowiadają za około 90% syntezy serotoniny, a produkcja ośrodkowa stanowi jedynie 5% całkowitej syntezy. Liczba się zgadza. Wniosek, który się z niej wyciąga, już nie.
Serotonina obwodowa nie przekracza bariery krew-mózg. Mózg musi wytworzyć własną serotoninę z tryptofanu, a tryptofan przechodzi przez barierę transporterem dużych obojętnych aminokwasów i konkuruje o ten transport z innymi aminokwasami. Dodatkowo większość tryptofanu w osoczu jest związana z albuminą i przez to niedostępna dla mózgu. Innymi słowy: serotonina wyprodukowana w jelicie pracuje w jelicie — reguluje perystaltykę i wydzielanie. Nie wędruje do głowy i nie poprawia nastroju.
Zdanie „95% serotoniny powstaje w jelitach, więc zadbaj o jelita, żeby być szczęśliwym“ ma poprawną pierwszą połowę i nieuprawnioną drugą. Jeśli jelita wpływają na mózg, to nie przez transport serotoniny, tylko drogami pośrednimi: sygnalizacją nerwu błędnego, odpowiedzią immunologiczną i metabolitami bakteryjnymi. Te drogi są realne, ale znacznie słabiej poznane, niż sugeruje marketing.
Dlaczego badania na myszach tak rzadko sprawdzają się u ludzi?
Bo mysz to nie mały człowiek — a najgłośniejszy wynik z myszy nie powtórzył się u ludzi. To najważniejsze zdanie w całym tym temacie.
Historia jednego szczepu pokazuje problem lepiej niż jakiekolwiek ogólne zastrzeżenie. W 2011 roku Bravo i wsp. opublikowali w PNAS pracę, która stała się fundamentem pojęcia „psychobiotyk“. Myszy karmione Lactobacillus rhamnosus (JB-1) miały mniej zachowań lękowych i depresyjnych, niższy poziom kortykosteronu po stresie i zmienioną ekspresję receptorów GABA w mózgu. Co więcej, u myszy po przecięciu nerwu błędnego efekt znikał — to właśnie ten eksperyment ustalił nerw błędny jako drogę komunikacji bakterii z mózgiem. Wynik był elegancki i szeroko cytowany.
Sześć lat później ten sam zespół z Cork podał ten sam szczep ludziom. Kelly i wsp. przeprowadzili ośmiotygodniowe badanie z randomizacją, kontrolą placebo i układem naprzemiennym u 29 zdrowych mężczyzn. Tytuł pracy brzmi „Lost in translation?“ i nie jest to przypadek. Autorzy napisali wprost: L. rhamnosus nie był lepszy od placebo w zakresie miar związanych ze stresem, odpowiedzi osi podwzgórze-przysadka-nadnercza, stanu zapalnego ani wyników poznawczych. Żadnego efektu na nastrój, lęk, stres i jakość snu.
Przyczyny takich rozjazdów opisali Forssten i wsp. Między mikrobiotą myszy a ludzką identyczność genów bakteryjnych wynosi około 4%, do tego dochodzą różnice w budowie przewodu pokarmowego. Myszy bezzarazkowe, na których opiera się wiele wniosków przyczynowych, mają brak bakterii o tak dalekosiężnych skutkach dla całego organizmu, że — cytując autorów — przekładalność na sytuację kliniczną jest bardzo ograniczona. W modelach z przeszczepem mikrobioty od ludzi mysz-biorca pozostaje myszą, a antybiotyki użyte do wyjałowienia jelit same mogą działać na ośrodkowy układ nerwowy.
Do tego dochodzi zastrzeżenie, które trzeba znać przed czytaniem nagłówków: większość badań z randomizacją w tej dziedzinie dotyczyła objawów depresyjnych u osób zdrowych, a nie pacjentów z rozpoznaniem. Autorzy stwierdzają, że wyników tych badań nie można przenosić na osoby z klinicznie rozpoznaną depresją. To nie znaczy, że badania na myszach są bezwartościowe — służą do stawiania hipotez. Znaczy tylko, że hipoteza to nie zalecenie.
Czy probiotyk pomoże na depresję?
U osób leczonych przeciwdepresyjnie probiotyk jako dodatek wygląda obiecująco, ale dowody są niskiej pewności. Probiotyk nie jest lekiem przeciwdepresyjnym i nie zastępuje leczenia.
Najnowsza metaanaliza dotycząca osób z rozpoznaniem klinicznym (Asad i wsp.) objęła 23 badania z randomizacją i 1401 pacjentów. Probiotyki zmniejszyły objawy depresji o SMD −0,96 (95% CI od −1,31 do −0,61), a objawy lęku o SMD −0,59 (95% CI od −0,98 do −0,19). Liczba dla depresji wygląda bardzo mocno — na papierze to duży efekt, większy niż w wielu badaniach leków. I tu trzeba zajrzeć głębiej, bo autorzy sami to robią.
Heterogeniczność wyniosła I² = 85% dla depresji, czyli badania rozjeżdżają się między sobą tak bardzo, że uśrednianie ich staje się dyskusyjne. Pewność dowodów w skali GRADE oceniono jako niską dla depresji i umiarkowaną dla lęku. Autorzy wymieniają: duże zróżnicowanie schematów, dawek i preparatów, przewagę kobiet w próbach, badania o zbyt małej mocy oraz brak obiektywnych pomiarów składu mikrobioty w większości prac. Gdy efekt jest duży, a pewność niska, ostrożność nakazuje zakładać, że prawdziwy efekt jest mniejszy.
Najlepiej przeprowadzone badanie w populacji zachodniej też każe stąpać ostrożnie. Nikolova i wsp. w „JAMA Psychiatry“ podali wieloszczepowy probiotyk (14 gatunków, 8 miliardów CFU dziennie) przez 8 tygodni osobom z depresją i niepełną odpowiedzią na leki przeciwdepresyjne. Zrandomizowano 50 osób, interwencję otrzymało 49 (24 probiotyk, 25 placebo). Standaryzowane wielkości efektu na skali HAMD-17 wyniosły 0,70 (95% CI 0,01–0,98) w 4. tygodniu i 0,48 (95% CI od −0,25 do 1,22) w 8. tygodniu — czyli w 8. tygodniu przedział ufności obejmuje zero. Tolerancja była bardzo dobra, a stosowanie się do zaleceń sięgnęło 97,2%.
Rzecz w tym, że było to badanie pilotażowe, zaprojektowane po to, żeby oszacować liczebność próby do właściwego badania — nie po to, żeby wykazać skuteczność. Autorzy napisali to wprost: wyniki są obiecujące i zachęcają do przeprowadzenia rozstrzygającego badania skuteczności. Zastrzegli też, że nie wiadomo, czy obserwowany efekt jest swoisty dla współdziałania z lekami z grupy SSRI. Traktowanie pilotażu jako dowodu skuteczności jest błędem, który powtarza większość artykułów o „probiotykach na depresję“.
Czy prebiotyki i błonnik poprawiają nastrój?
Na razie nie ma na to dowodów. To akurat obszar, gdzie wynik jest jednoznacznie ujemny.
W tej samej metaanalizie Asad i wsp. przeanalizowali osobno prebiotyki: trzy badania, efekt na depresję SMD −0,28 (95% CI od −0,61 do 0,04) — nieistotny statystycznie. Ciekawostka metodologiczna: heterogeniczność wyniosła tu I² = 0%, czyli badania były ze sobą zgodne. Zgodnie nie wykazały efektu.
Podobnie wypadło jedno z najlepiej kontrolowanych badań żywieniowych w tej dziedzinie. Wastyk i wsp. w „Cell“ przez 17 tygodni porównali dietę bogatą w błonnik roślinny z dietą bogatą w produkty fermentowane u zdrowych dorosłych (po 18 osób w grupie). W grupie wysokobłonnikowej pierwszorzędowy punkt końcowy — wskaźnik odpowiedzi cytokinowej — nie zmienił się, a różnorodność mikrobioty pozostała stabilna. Wzrosła za to liczba bakteryjnych genów enzymów rozkładających glikany (CAZymes), a odpowiedź immunologiczna rozdzieliła się na trzy różne trajektorie zależne od wyjściowej różnorodności mikrobioty. Innymi słowy: samo dorzucenie błonnika przez kilkanaście tygodni nie wystarczyło, żeby przestawić ekosystem.
To nie jest argument przeciwko błonnikowi. Błonnik ma solidne uzasadnienie w profilaktyce chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy typu 2 i raka jelita grubego, i te powody w zupełności wystarczą, żeby go jeść. Jest natomiast argument przeciwko sprzedawaniu inuliny jako sposobu na lepszy nastrój.
Czy kiszonki naprawdę coś zmieniają?
W jednym dobrym badaniu zwiększyły różnorodność mikrobioty i obniżyły markery zapalne u osób zdrowych. Ale to badanie nie mierzyło nastroju ani depresji.
Druga grupa w badaniu Wastyka jadła produkty fermentowane: jogurt, kefir, kiszone warzywa, twaróg fermentowany, kombuchę, solankę warzywną. Efekt był wyraźny i to jedyny w tym badaniu, który poszedł zgodnie z hipotezą: dieta wysokofermentowana systematycznie zwiększała różnorodność mikrobioty i obniżała markery zapalne. Co ważne, różnorodność rosła tym mocniej, im większe były porcje.
Zanim jednak przełoży się to na obietnice: badanie objęło 18 osób w grupie, wszystkie zdrowe, i nie oceniało depresji, lęku ani nastroju. Punktami końcowymi były parametry immunologiczne i skład mikrobioty. Z tego, że coś obniża interleukinę 6 u zdrowego trzydziestolatka, nie wynika, że pomoże osobie z depresją. To jest właśnie moment, w którym najczęściej dokonuje się przeskok, którego dane nie uzasadniają.
Praktyczny wniosek jest zatem umiarkowany: kiszonki i kefir mają sens jako element dobrej diety, są tanie, dostępne i nic nie ryzykujesz, dorzucając je do jadłospisu. Nie są terapią. Osobom po przeszczepieniach, w trakcie chemioterapii i z ciężkimi niedoborami odporności żywe kultury bakterii mogą natomiast szkodzić — tu decyzję podejmuje lekarz.
Czy dieta może realnie zmniejszyć objawy depresji?
Może pomóc jako dodatek do leczenia — i to jest najmocniejszy dowód w całym temacie. Ale efekt w skali populacji jest znacznie skromniejszy, niż sugeruje jedno słynne badanie.
Badanie SMILES (Jacka i wsp., „BMC Medicine“) jest w tej dziedzinie punktem odniesienia. Zrandomizowano 67 dorosłych z umiarkowaną i ciężką depresją: 33 osoby dostały wsparcie dietetyczne w postaci siedmiu konsultacji z dietetykiem klinicznym i diety w stylu śródziemnomorskim, 34 osoby — wsparcie społeczne o tej samej częstotliwości spotkań. Po 12 tygodniach różnica w skali MADRS wyniosła 7,1 punktu (95% CI 3,9–10,4; p < 0,001), wielkość efektu d = −1,16, a remisję osiągnęło 32,3% w grupie dietetycznej wobec 8,0% w grupie kontrolnej (NNT 4,1; 95% CI 2,3–27,8). To bardzo dobry wynik.
Autorzy sami wyliczyli jednak ograniczenia i są one poważne: mała próba, brak zaślepienia uczestników i wynikające z tego oczekiwania, oraz różnica w odsetku ukończenia badania — 94% wobec 73,5%. Uczestnicy wiedzieli, że są w grupie „dietetycznej“, i mieli powód, żeby czuć się lepiej. Szeroki przedział ufności dla NNT (od 2,3 do 27,8) też mówi swoje.
Kiedy zsumować całą literaturę, obraz się urealnia. Metaanaliza Firtha i wsp. objęła 16 badań z randomizacją i 45 826 uczestników. Interwencje żywieniowe istotnie zmniejszyły objawy depresyjne, ale efekt był mały: g = 0,162 (95% CI 0,055–0,269; p = 0,003). Dla lęku nie wykazano efektu w ogóle: g = 0,085 (95% CI od −0,031 do 0,202; p = 0,151) w 11 badaniach i grupie 2270 osób.
Tak wygląda uczciwe podsumowanie: dieta o dobrej jakości ma niewielki, ale realny wpływ na objawy depresyjne — jako dodatek do leczenia, nigdy zamiast niego. Depresja jest chorobą, którą leczy lekarz i psychoterapeuta. Dietetyk może wspierać ten proces i poprawiać jakość życia, ale nie prowadzi leczenia i niczego nie gwarantuje.
Czy depresja ma swój „profil bakteryjny“?
Nie ma. Zmiany w mikrobiocie nie są swoiste dla depresji — wyglądają podobnie w wielu zaburzeniach psychicznych.
To ustalenie podważa cały pomysł „badania mikrobiomu pod kątem nastroju“. Nikolova i wsp. w „JAMA Psychiatry“ przeanalizowali 59 badań kliniczno-kontrolnych: 2643 pacjentów i 2336 osób z grup kontrolnych z ośmioma rozpoznaniami — depresją, chorobą afektywną dwubiegunową, schizofrenią, anoreksją, lękiem, OCD, PTSD i ADHD.
Nie znaleźli sygnatury swoistej dla żadnego rozpoznania. Zamiast tego opisali wzorzec transdiagnostyczny: zubożenie przeciwzapalnych bakterii produkujących maślan i wzbogacenie bakterii prozapalnych — podobnie w depresji, chorobie dwubiegunowej, schizofrenii i lęku. Wyniki dotyczące różnorodności alfa w depresji były niespójne; spójny spadek liczby obserwowanych gatunków wystąpił tylko w chorobie afektywnej dwubiegunowej.
Jest jeszcze poważniejszy problem, na który autorzy zwracają uwagę. Dietę kontrolowało tylko 20,3% badań, a palenie tytoniu 13,6%. Do tego dochodzą leki psychiatryczne, które same zmieniają mikrobiotę. Osoby z depresją jedzą inaczej, częściej palą i biorą leki — a wtedy nie sposób orzec, czy zmieniona mikrobiota jest przyczyną choroby, czy jej skutkiem. Autorzy podkreślają, że wpływ takich czynników zakłócających jak leki psychiatryczne i dieta trzeba starannie uwzględnić. Na razie strzałka przyczynowości u ludzi po prostu nie jest ustalona.
Czy warto zrobić komercyjny test mikrobiomu z kału?
Nie. Międzynarodowy panel ekspertów odradza zamawianie takich testów bez wskazania lekarskiego.
Tu odpowiedź jest wyjątkowo jednoznaczna jak na tę dziedzinę. Międzynarodowe stanowisko konsensusowe (Porcari i wsp., „Lancet Gastroenterology & Hepatology“) sformułowano po to, żeby uporządkować rynek, który — jak piszą autorzy — rozrósł się na całym świecie bez żadnych ram regulacyjnych, powodując znaczne marnotrawstwo zasobów pacjentów i systemu ochrony zdrowia oraz budząc w pacjentach fałszywe nadzieje.
Konkretne stanowiska panelu i poziom zgody:
- „Obecnie nie ma wystarczających dowodów, aby szeroko zalecać rutynowe stosowanie testów mikrobiomu w praktyce klinicznej“ — 90% zgody
- „Odradza się zamawianie testów mikrobiomu przez pacjentów bez zalecenia lekarskiego“ — 80,4% zgody
- Jakakolwiek zmiana postępowania na podstawie wyniku testu mikrobiomu powinna być podejmowana wyłącznie przez lekarza prowadzącego — 100% zgody
- Firmy wykonujące testy nie powinny formułować zaleceń terapeutycznych — 90% zgody
Ostatni punkt jest praktycznie najważniejszy, bo to właśnie robi większość dostępnych usług: przysyła wynik z listą produktów „dla twoich bakterii“ i suplementów do kupienia u siebie. Wynik takiego testu nie pozwala dziś ustalić diety ani leczenia. Wydane pieniądze nie przekładają się na decyzję kliniczną.
Skąd biorą się objawy jelitowe, kiedy się stresuję?
Z realnego, dwukierunkowego połączenia jelit z mózgiem — i to jest miejsce, gdzie oś jelita-mózg ma najlepiej udokumentowane znaczenie. Zespół jelita drażliwego zalicza się dziś do zaburzeń interakcji jelitowo-mózgowych.
Zespół jelita drażliwego (IBS) to najczystszy przykład tego, że oś jelita-mózg działa. Ból brzucha nasila się przy stresie, a przewlekłe dolegliwości jelitowe pogarszają nastrój — i leczenie to wykorzystuje. Wytyczne ACG (Lacy i wsp., „American Journal of Gastroenterology“) sugerują stosowanie psychoterapii ukierunkowanej na jelita w leczeniu ogólnych objawów IBS. Mieści się w tym terapia poznawczo-behawioralna dostosowana do dolegliwości jelitowych oraz hipnoterapia ukierunkowana na jelita. To nie jest „to tylko nerwy“ — to uznana metoda leczenia objawów fizycznych.
Po stronie żywieniowej te same wytyczne zalecają ograniczoną w czasie próbę diety low FODMAP w celu poprawy ogólnych objawów. Słowo „ograniczoną“ jest tu istotne: to nie jest dieta na lata, tylko protokół eliminacji i ponownego wprowadzania produktów, prowadzony pod okiem dietetyka. Trzymanie restrykcji bezterminowo zubaża dietę i sam mikrobiom.
A probiotyki w IBS? Tu wytyczne są rozczarowujące dla producentów. Przegląd techniczny AGA (Preidis i wsp.) objął 55 badań, 5301 pacjentów i 44 różne gatunki oraz szczepy bakterii. Wniosek: żaden pojedynczy szczep ani żadne połączenie nie zostały przebadane w sposób dostatecznie rygorystyczny, a pewność dowodów dla wszystkich istotnych punktów końcowych w IBS oceniono jako niską. AGA nie sformułowała zalecenia za stosowaniem probiotyków w IBS i wskazała, że pacjenci mogą rozważyć ich odstawienie, skoro wiążą się z kosztem, a dowodów brakuje. Najczęstsze działania niepożądane były łagodne i dotyczyły przewodu pokarmowego.
Czy bakterie sterują moimi zachciankami na słodycze?
To hipoteza sprzed ponad dekady, której u ludzi nie wykazano. Ochota na cukier nie jest dowodem na spisek bakterii.
Twierdzenie „to nie ty chcesz batonika, to twoje bakterie“ ma konkretne źródło: pracę Alcocka, Maleya i Aktipis z „BioEssays“ z 2014 roku. Autorzy zaproponowali, że drobnoustroje jelitowe mogą być pod presją ewolucyjną, by manipulować zachowaniami żywieniowymi gospodarza — wywołując ochotę na produkty, którymi się żywią, albo powodując złe samopoczucie do czasu ich zjedzenia.
To ciekawa i wewnętrznie spójna hipoteza. Autorzy sami piszą jednak, że jedynie „sugerują taką możliwość“, a co do zachcianek dysponują wyłącznie „poszlakowymi dowodami“ na związek między apetytem a składem mikrobioty. Cała sekcja pracy nosi tytuł „Przewidywania i eksperymenty“ i proponuje badania, które dopiero należałoby wykonać. Po ponad dziesięciu latach u ludzi nadal tego nie wykazano.
Tymczasem hipoteza wędruje po internecie jako fakt, zwykle w towarzystwie oferty suplementu. Znane mechanizmy napadów na słodycze są mniej egzotyczne i lepiej udokumentowane: zbyt duży deficyt energetyczny, za mało białka i błonnika w posiłkach, niedosypianie, restrykcje i stres. Zaczyna się od nich, nie od bakterii.
Kiedy iść do lekarza?
Zawsze przy objawach depresji i przy objawach alarmowych ze strony jelit. Dietetyk nie rozpoznaje ani nie leczy depresji, IBS ani chorób zapalnych jelit.
- obniżony nastrój, utrata zainteresowań, zaburzenia snu lub apetytu utrzymujące się ponad 2 tygodnie
- myśli o śmierci lub samobójstwie — to sytuacja pilna, wymaga natychmiastowego kontaktu z lekarzem lub numerem 112
- krew w stolcu, czarne stolce, niezamierzona utrata masy ciała, niedokrwistość, gorączka
- zmiana rytmu wypróżnień po 50. roku życia lub nowe objawy po latach stabilnych dolegliwości
- rak jelita grubego, celiakia lub choroba zapalna jelit w najbliższej rodzinie
- objawy budzące w nocy, uporczywe wymioty, trudności w połykaniu
- pogorszenie nastroju po rozpoczęciu lub zmianie leków — nie odstawiaj ich samodzielnie
Diety eliminacyjnej nie zaczyna się przed diagnostyką. Odstawienie glutenu przed badaniem w kierunku celiakii daje wyniki fałszywie ujemne i zamyka drogę do rozpoznania.
Najczęstsze pytania o oś jelita-mózg
Czy „naprawa jelit“ wyleczy depresję?
Nie. Nie ma badań pokazujących, że jakakolwiek interwencja na mikrobiom leczy depresję.
Depresja jest chorobą wymagającą leczenia przez lekarza i zwykle psychoterapii. Dieta i mikrobiom mogą co najwyżej wspierać ten proces. Odstawianie leków przeciwdepresyjnych na rzecz protokołu jelitowego jest niebezpieczne.
Ile szczepów powinien mieć dobry probiotyk?
Liczba szczepów nie jest miarą jakości. Działanie wykazuje się dla konkretnego szczepu w konkretnym wskazaniu, a nie dla „probiotyków“ w ogóle.
Przegląd AGA objął 44 różne gatunki i szczepy i stwierdził, że żaden pojedynczy szczep ani żadne połączenie nie zostały przebadane dostatecznie rygorystycznie. Napis „10 szczepów, 30 miliardów CFU“ nie mówi nic o skuteczności.
Czy probiotyki mogą zaszkodzić?
U osób zdrowych rzadko i zwykle łagodnie. U osób z ciężkim upośledzeniem odporności decyzję podejmuje lekarz.
W przeglądzie AGA najczęstsze działania niepożądane były łagodnymi objawami ze strony przewodu pokarmowego. Główny koszt jest jednak inny — finansowy, przy niepewnej korzyści. AGA wskazała, że w części wskazań pacjenci mogą rozważyć odstawienie probiotyku.
Czy dieta bogata w błonnik zwiększy różnorodność mojego mikrobiomu?
Niekoniecznie w kilkanaście tygodni. W badaniu w „Cell“ dieta wysokobłonnikowa nie zmieniła różnorodności mikrobioty ani pierwszorzędowego punktu końcowego.
Zmieniły się funkcje bakterii (wzrost enzymów rozkładających glikany), a reakcja immunologiczna zależała od wyjściowej różnorodności. Błonnik jedz z powodów sercowo-naczyniowych i onkologicznych — te są dobrze udokumentowane.
Skoro nerw błędny łączy jelita z mózgiem, czy da się go „wytrenować“?
Nerw błędny rzeczywiście przewodzi sygnały z jelit do mózgu. Ale to, że droga istnieje, nie znaczy, że wiadomo, jak nią sterować.
W badaniu Bravo i wsp. przecięcie nerwu błędnego zniosło efekt bakterii u myszy — to dowód na istnienie drogi, a nie przepis dla ludzi. Gdy ten sam szczep podano 29 zdrowym mężczyznom, nie zadziałał lepiej niż placebo.
Piśmiennictwo
- Michel K, Kuch B, Dengler S, Demir IE, Zeller F, Schemann M. How big is the little brain in the gut? Neuronal numbers in the enteric nervous system of mice, guinea pig, and human. Neurogastroenterol Motil. 2022;34(12):e14440. PMID: 35929768. Wiley
- Jenkins TA, Nguyen JCD, Polglaze KE, Bertrand PP. Influence of tryptophan and serotonin on mood and cognition with a possible role of the gut-brain axis. Nutrients. 2016;8(1):56. PMID: 26805875. PMC
- Bravo JA, Forsythe P, Chew MV, Escaravage E, Savignac HM, Dinan TG, Bienenstock J, Cryan JF. Ingestion of Lactobacillus strain regulates emotional behavior and central GABA receptor expression in a mouse via the vagus nerve. Proc Natl Acad Sci U S A. 2011;108(38):16050–16055. PMID: 21876150. PubMed
- Kelly JR, Allen AP, Temko A i wsp. Lost in translation? The potential psychobiotic Lactobacillus rhamnosus (JB-1) fails to modulate stress or cognitive performance in healthy male subjects. Brain Behav Immun. 2017;61:50–59. PMID: 27865949. PubMed
- Forssten SD, Ouwehand AC, Griffin SM, Patterson E. One giant leap from mouse to man: the microbiota-gut-brain axis in mood disorders and translational challenges moving towards human clinical trials. Nutrients. 2022;14(3):568. PMID: 35276927. PMC
- Asad A, Kirk M, Zhu S, Dong X, Gao M. Effects of prebiotics and probiotics on symptoms of depression and anxiety in clinically diagnosed samples: systematic review and meta-analysis of randomized controlled trials. Nutr Rev. 2025;83(7):e1504–e1520. PMID: 39731509. PMC
- Nikolova VL, Cleare AJ, Young AH, Stone JM. Acceptability, tolerability, and estimates of putative treatment effects of probiotics as adjunctive treatment in patients with depression: a randomized clinical trial. JAMA Psychiatry. 2023;80(8):842–847. PMID: 37314797. JAMA
- Nikolova VL, Smith MRB, Hall LJ, Cleare AJ, Stone JM, Young AH. Perturbations in gut microbiota composition in psychiatric disorders: a review and meta-analysis. JAMA Psychiatry. 2021;78(12):1343–1354. PMID: 34524405. PMC
- Jacka FN, O’Neil A, Opie R i wsp. A randomised controlled trial of dietary improvement for adults with major depression (the „SMILES“ trial). BMC Med. 2017;15(1):23. PMID: 28137247. PMC
- Firth J, Marx W, Dash S i wsp. The effects of dietary improvement on symptoms of depression and anxiety: a meta-analysis of randomized controlled trials. Psychosom Med. 2019;81(3):265–280. PMID: 30720698. PubMed
- Wastyk HC, Fragiadakis GK, Perelman D i wsp. Gut-microbiota-targeted diets modulate human immune status. Cell. 2021;184(16):4137–4153.e14. PMID: 34256014. PubMed
- Porcari S, Mullish BH, Asnicar F i wsp. International consensus statement on microbiome testing in clinical practice. Lancet Gastroenterol Hepatol. 2025;10(2):154–167. PMID: 39647502. PMC
- Lacy BE, Pimentel M, Brenner DM, Chey WD, Keefer LA, Long MD, Moshiree B. ACG clinical guideline: management of irritable bowel syndrome. Am J Gastroenterol. 2021;116(1):17–44. PMID: 33315591. PubMed
- Su GL, Ko CW, Bercik P, Falck-Ytter Y, Sultan S, Weizman AV, Morgan RL. AGA clinical practice guidelines on the role of probiotics in the management of gastrointestinal disorders. Gastroenterology. 2020;159(2):697–705. PMID: 32531291. PubMed
- Preidis GA, Weizman AV, Kashyap PC, Morgan RL. AGA technical review on the role of probiotics in the management of gastrointestinal disorders. Gastroenterology. 2020;159(2):708–738.e4. PMID: 32531292. PMC
- Alcock J, Maley CC, Aktipis CA. Is eating behavior manipulated by the gastrointestinal microbiota? Evolutionary pressures and potential mechanisms. Bioessays. 2014;36(10):940–949. PMID: 25103109. PMC
Weryfikacja merytoryczna: mgr Radosław Siałkowski — dietetyk kliniczny. Treść przejrzana i zaktualizowana 15 lipca 2026 r. na podstawie aktualnego piśmiennictwa naukowego.

Radosław Siałkowski
Pomagam w powrocie do zdrowia i osiąganiu najwyższej formy. Pracuję z pacjentami z chorobami jelit (SIBO, IBS, żołądek), zaburzeniami metabolicznymi, hormonalnymi i autoimmunologicznymi. Wspierałem mistrzów MMA, piłkarzy ekstraklasy, kolarzy reprezentacji Polski i młode talenty. Jadłospisy układam indywidualnie, łącząc wiedzę kliniczną i sportową.
Inne wpisy, które mogą Cię zainteresować
Produkty i składnikiNiedobór magnezu — komu naprawdę grozi, a kto go tylko podejrzewa?
Hipomagnezemię ma 1,5–15% populacji, nie wszyscy zmęczeni. Komu grozi niedobór, co mówią badania o skurczach, śnie i ciś…
Czytaj dalej →
Psychika, sen i nawykiKolacja a sen — co psuje noc: pora posiłku, kawa czy lampka wina?
Kolacja a sen: pora posiłku zmienia mniej, niż sądzisz. Kawa 6 h przed snem skraca noc o godzinę, alkohol rozbija jej dr…
Czytaj dalej →
Psychika, sen i nawykiNeurodieta — co jedzenie zmienia w mózgu, a czego nie naprawi
Neurodieta obiecuje lepszy nastrój z talerza. Najmocniejszy dowód to jedno badanie na 67 osobach, a omega-3 w próbie na …
Czytaj dalej →